Każda pora roku przynosi dla urody coś zupełnie innego. Latem skóra narażona jest na ostre słońce, a jesienią na porywisty wiatr. Zmiany pór roku wymuszają zmiany rodzajów kremów do twarzy, częstszej ochrony rąk oraz stosowania innych żeli do mycia czy chociażby balsamów do ciała. Jesień nie jest jednak taka zła. Umożliwia, bowiem przeprowadzenie pewnych zabiegów, które nie można by było zrealizować w czasie gorącego lata np. mikrodermobrazję. Ponad to jesienią można „naprawić” swoje ciało, aby do lata zregenerowało się i poprawiło swój stan. Oto kilka sprawdzonych porad na temat urody. 1. Jak odżywić rzęsy? Każda kobieta pragnie mieć piękne, długie rzęsy. Dostępność środków na odżywienie rzęs jest dość bogata, gorzej jest z ich skutecznością. Sprawdzonym i dość tanim sposobem na regenerację rzęs jest codzienne zastosowania (na noc) olejku rycynowego. Wystarczy nanieść niewielką jego ilość na rzęsy, a rano delikatnie zmyć, a już po tygodniu rzęsy staną się mocniejsze, grubsze i bardziej wyraziste. 2. Co robić, kiedy wypadają włosy? Wypadanie włosów to problem, który dotyka coraz więcej osób. I w tym przypadku produkty kosmetyczne nie zawsze się sprawdzają. Z całą pewnością sprawdzi się nasiono kozieratki. To „magiczne” zioło sprawia, że cebulki włosów stają się mocniejsze i nie wypadają. Włosy natomiast nabierają połysku i nie łamią się. Wystarczy 1 łyżkę nasion zalać pół szklanki gorącej wody. Potrzymać kwadrans pod przykryciem, a następnie przecedzić. Napar stosować, jako wcierkę przez tydzień. Przechowywać w lodówce, po tygodniu trzeba sporządzić nowy roztwór. 3. Jesienne opalanie – Solarium W porze jesiennej próżno wyczekiwać słońca, które sprawi, że się opalimy. W takim wypadku pozostaje nam „sztuczne” słońce, czyli solarium. Umiarkowane opalanie się nie jest czymś złym, a dla skóry może zdziałać dużo dobrego. Poprawia jej koloryt, lekko ją wysusza, ale też pozytywnie wpływa na samopoczucie. Wizytę w solarium warto zaplanować: wykluczyć dni, kiedy wieje porywisty wiatr; stosować kremy po wizycie w solarium; okrywać twarz wychodząc z solarium oraz nawadniać organizm.

Alergia to schorzenie coraz częściej dotykające zarówno dzieci, jak i osoby starsze. Testy alergiczne to nie tylko niezbędna czynność wykazująca źródło dolegliwości, takich jak: wysypka, katar, łzawienie oczu, kaszel, to również sposób na regulacje prawidłowych zachowań organizmu i pozbycie się nieprzyjemnych skutków ubocznych wynikających z alergii. Jedną z najczęstszych alergii jest alergia na roztocza. Jest to dolegliwość potocznie zwana alergią na kurz. Dlaczego na kurz? Ponieważ roztocza to mikroskopijne pajęczaki żyjące w środowisku kurzu i to w kurzu najlepiej się czują. Ich głównym pożywieniem jest złuszczony naskórek człowieka, który w naturalny sposób skóra ludzka wymienia. Roztocza doskonale czują się w środowisku ciepłym i wilgotnym, co sprawia, że największe skupiska roztoczy znajdują się przede wszystkim w pościeli, w pokrowcach, w zasłonach. Pajęczaki te najbardziej dokuczliwe stają się w czasie jesienni, kiedy wilgotne powietrze oraz pierwsze ogrzewanie mieszkania sprzyja ich rozmnażaniu. Jak pozbyć się roztoczy? Całkowite pozbycie się tych „żyjątek” jest niemożliwe, nie mniej można opanować ich liczbę i nie dopuścić do zwiększenia ich populacji. Przede wszystkim trzeba codzienne wietrzyć mieszkanie. Niezależnie od temperatury, jaka panuje na świeżym powietrzu. Roztocza w temperaturze poniżej 150 C przestają się rozmnażać. Ponadto wietrzenie pomieszczeń powoduje wydostanie się kurzu na zewnątrz, a wraz z nimi pozbędziemy się roztoczy. Ważnym jest również częste zmiany pościeli i jej pranie w temperaturze większej niż 600 C, pranie kap na fotele i kanapy, trzepanie dywanów, częste zmiany firanek i zasłonek, systematyczne usuwanie kurzu z mebli. Przydatne w walce z roztoczami są specjalne preparatu zwalczające je. Zaleca się używania: Acarii, Acarosanu czy chociażby Allergoffu. Warto też zakupić hipoalergiczna pościel do prania, dostępną w wielu sklepach.

 Jesień zbliża się do nas wielkimi krokami, więc zamiast tęsknić za gorącym latem, wykorzystajmy ją dla upiększenia swojej urody. Jakie najlepsze zabiegi na jesień proponują nam salony kosmetyczne lub profesjonalne miejsca zajmujące się medycyną estetyczną? Pora roku umożliwia „schowanie” skóry pod bluzką, dlatego zaleca się wszystkie zabiegi, które działają na skórę, podrażniająco. Na uwagę zasługuje zwłaszcza mikrodermobrazja mechaniczna. Jest to zabieg polegający na złuszczeniu naskórka skóry twarzy za pomocą specjalnego urządzenia z wykorzystaniem małych głowic diamentowych, bądź korundowych. Zabieg ten porównywalny jest ze ścieraniem zrogowaciałego naskórka. Po jego usunięciu dochodzi do procesu regeneracji naskórka, dzięki czemu skóra staje się odmłodzona, napięta, bez wyglądu szarej cery. Innym zabiegiem kosmetycznym jest laserowa depilacja. Głównym przeciwwskazaniem w jej wykonaniu jest skóra zbyt opalona. W porze jesiennej ten czynnik zostaje wyeliminowany. Jest to kolejna cecha przemawiająca za wykonaniem depilacji laserowej jesienią. Sam zabieg polega na wykorzystaniu lasera działającego na cebulki włosowe – światło lasera niszczy je. Podczas tego zabiegu skóra zostaje nieco podrażniona i ulega lekkiemu poparzeniu, dlatego tak znacząca jest jej pielęgnacja. Innymi zabiegami są: fotoodmładzanie czy chociażby redukcja rozszerzonych naczynek przy zastosowaniu światła IPL. Oba prezentowane wyżej zabiegi narzucają wykonywanie specjalnej pielęgnacji skóry po zabiegach kosmetycznych. Przede wszystkim skórę należy dużo nawilżać stosując kremy niepodrażniające skórę i zawierające wysoki wskaźnik filtrów UVA i UVB. Każdy z wyżej wymienionych zabiegów jest idealny na jesień, ponieważ skóra po nich nie wygląda zbyt estetycznie i musi minąć kilka tygodni, aby można było zauważyć upiększające skórę. Pomimo zbyt dużego dyskomfortu i uczucia bólu z całą pewnością warto jednak zabiegi te wykonać.

Odchudzanie nie należy do łatwych procesów. Gubienie kilogramów jest procesem długotrwałym, co często wpływa demotywująco na odchudzającego. Każdy z nas chciałby szybko i bez wysiłku zyskać piękną sylwetkę. Nic, więc dziwnego, że coraz więcej osób sięga po suplementy diety wspomagające odchudzanie. Czy jednak ich działanie jest rzeczywiste i długotrwałe? A może to jedynie złudzenie i siła ludzkiego umysłu? Odchudzające suplementy diety można podzielić na dwie grupy – specyfiki, które mają przyspieszać spalanie tkanki tłuszczowej oraz preparaty zmniejszające uczucie głodu. Trzeba pamiętać, że suplementy nie są lekami i w większości przypadków, opierają się na naturalnych składnikach takich jak chrom, guarana, pieprz Cayenne czy czarny pieprz. Odpowiednia kompozycja składników ma przyspieszyć nasz metabolizm, a co za tym idzie, ułatwić gubienie zbędnych kilogramów. Czy każdy może spodziewać się takiego efektu? Niestety nie. Działanie poszczególnych preparatów na konkretną osobę jest bardzo indywidualne. Zielona herbata, będąca składnikiem większości suplementów diety dla jednych może być doskonałym pobudzaczem, a na innych nie wywrze żadnego wpływu. Właśnie w bardzo indywidualnej skuteczności tkwi przyczyna kontrowersyjności suplementów diety. Wielu specjalistów uważa, że dają one jedynie efekt placebo, a ich zażywanie jest bezpodstawne. Działanie odchudzających suplementów diety nigdy nie zastąpi zróżnicowanej diety i aktywności fizycznej – taką informację znajdziemy na opakowaniu każdego licencjonowanego preparatu. Powinna być to kardynalna zasada każdego odchudzającego się. Tabletka nie nauczy nas zdrowego sposobu odżywiania, a tym bardziej nie zastąpi codziennego ruchu.

Glinki kosmetycznej nikomu nie trzeba przedstawiać. Większość pań zna ją, jako jeden z głównych i najczęściej spotykanych składników maseczek nawilżających i oczyszczających. Nie każdy jednak wie, że najwartościowsza jest glinka w czystej postaci. Sięgając po stuprocentową glinkę mamy gwarancję bezpieczeństwa stosowania. Takie naturalne maseczki nie zawierają szkodliwych konserwantów oraz emulgatorów. We własnoręcznie zrobionej maseczce znajdziemy za to bogactwo zbawiennych mikroelementów. Aby jednak kuracja glinką odniosła oczekiwany skutek, należy odpowiednio dobrać typ glinki do naszych problemów skórnych. Do trzech najpopularniejszych rodzajów glinki należą zielona, biała i czerwona. Zielona glinka doskonale oczyszcza i dezynfekuje skórę. Jej działanie jest najsilniejsze ze wszystkich znanych w kosmetyce glinek. Zielona glinka pomaga w leczeniu trądziku oraz zwęża pory. Biała odmiana glinki jest delikatniejszą siostrą glinki zielonej. Jest polecana osobom o delikatnej cerze, dla których zielona glinka jest zbyt drażniąca. Biała glinka wykazuje duże właściwości wygładzające i zabliźniające. Często stosuje się ją, jako dodatek do pudru. Glinka czerwona jest polecana dla osób z trądzikiem różowatym. Świetnie sprawdzi się także, gdy mamy tendencję do pękających naczynek. Należy jednak pamiętać, że przy dłuższym stosowaniu glinka czerwona powoduje przyciemnienie skóry. Glinka jest znanym od wieków i wciąż najbardziej skutecznym sposobem na walkę z problemami skórnymi. Zarówno cena, jak i skuteczność zachęcają do kuracji glinkowej. Efekty są widoczne już po kilku razach zastosowania maseczki.

Słyszeliście o OCM? Nazwa nic niemówiąca okazuje się nazwą pochodzenia angielskiego Oil Cleansing Method oznaczającą mycie twarzy naturalnymi olejami. Aktualnie oleje naturalne są najpopularniejszymi produktami kosmetycznymi ze względu na ich pochodzenie (prosto z natury), jak i właściwości. Metoda oczyszczania twarzy OCM wydawać się może zbyt kontrowersyjna, przez co wiele osób zadaje pytanie: w jaki sposób tłustą cerę można oczyścić za pomocą tłustych olejów? Nadmierne wydzielanie serum wynika głównie z tego, że skóra zbyt sucha broni się przed wysuszeniem ochraniając tym samym swoją warstwę ochronną. OCM to technika opierająca się na zasadzie: „tłuszcz rozpuszcza tłuszcz”. Metoda ta wspaniale oczyszcza skórę z pozostałości makijażu, z zalegających zaskórników, reguluje wydzielanie serum i na koniec oczyszcza dogłębnie pory skórne. W metodzie OCM trzeba zachować pewne reguły, aby była ona skuteczna. Jednym słowem musi ona być prawidłowo przeprowadzana. W jaki sposób stosować metodę OCM? Potrzebujemy do tego mieszanki olejów dopasowanych do rodzaju naszej skóry. Olejkiem bazowym jest olejek rycynowy dostępny w każdej aptece za niewielkie pieniądze. Dodatkowym olejem jest: dla skóry trądzikowej poleca się olejek z krokosza barwierskiego; dla skóry tłustej olej jojoba, bądź lniany; dla skóry suchej i dojrzałej olej migdałowy, arganowy lub migdałowy; dla skóry normalnej olej z awokado lub pestek granatu. Metoda OCM nie jest wskazana dla skóry naczyniowej, ponieważ w czasie jej stosowania używa się gorącej wody mogącej dodatkowo rozszerzać popękane naczynka. Mieszankę właściwych olejków należy połączyć w odpowiednich proporcjach, następnie delikatnymi ruchami rozprowadzić na twarzy i oczach (nie zapominajmy, że OCM jest doskonałym kosmetykiem do demakijażu). Po wmasowaniu olejku namaczamy czystą szmatkę w gorącej wodzie i kładziemy ją na twarz. Po kilkunastu sekundach ściągamy szmatkę, a czynność powtarzamy. Na koniec przecieramy skórę ręczniczkiem i obficie opłukujemy ją zimną wodą. Pamiętaj! Codziennie pierz ręczniczek.

Produkt niedoceniony i chyba trochę zapomniany – Mydła. Kojarzą się ona z produktami do pielęgnacji całego ciała o niezbyt dużej skuteczności. A tymczasem mydła, na przełomie lat, zmieniły swój skład i właściwości. Mydła szarego używa się bardziej do celów piorących, aniżeli do mycia ciała. Jakie najlepsze mydła? Na uwagę zasługuję mydło Alep Nature przeznaczone dla skóry trądzikowej i skłonnej do wyprysków. Posiada ono właściwości lecznicze, a jego specjalna kompozycja łącząca oliwę z oliwek i olejek laurowy zapewnia skórze leczenie trądziku oraz odpowiednie nawilżenie. Mydło alep nature dostępne jest w kilku rodzajach różniących się od siebie proporcjami użytych do jego produkcji składników. Nazwane przez wielu „Matką mydeł” zwalcza nadmierny łojotok, likwiduje zaskórniki jednocześnie pozostawiając skórę nawilżoną i świeżą. Innym mydłem o cudownych właściwościach jest czarne mydło peelingujące zwane Savon Noir wyprodukowane przez markę Alepia. Mydło przeznaczone jest dla każdego rodzaju skóry i posiada cenne właściwości leczniczo-oczyszczające. Pomimo nieciekawego wyglądu w postaci konsystencji, zapachu, a nawet opakowania, to mydło zwane „Marokańskim Dotykiem Anioła” wspaniale działa detoksująco (usuwa ze skóry toksyny), dotlenia skórę i dzięki zawartej w nim dużej ilości witaminy E odświeżają i odmładza. Oba przedstawione mydła mogą używać osoby z alergią, co przemawia za ich stosowaniem. Nieco bardziej wysuszająco, ale równie leczniczo działa mydło siarkowe. Dostępne niemal w każdej drogerii czy aptece. Stosuje się go w celach pielęgnacyjnych w przypadku skóry skłonnej do wyprysków, w lżejszych i cięższych przypadkach trądziku. Działa antybakteryjnie i co najważniejsze, skutecznie redukuje nadmiar wydzielanego serum. Zadziwiającym może być fakt, że receptura tych mydeł jest od kilkudziesięciu lat taka sam, tylko my, konsumenci zaczęliśmy je ponownie doceniać.

Blizny to zmiany powstałe w wyniku uszkodzenia skóry właściwej. Skóra próbując odbudować się zastępuje naruszone miejsce tkanką łączną. W efekcie nie dochodzi do zupełnej rekonstrukcji zmian, a jedynie do naturalnego zespolenia struktury na skórze właściwej. Zmiany skórne typu blizny mają różne przyczyny i podłoża. Do niektórych zmian dochodzi w wyniku bezpośredniej ingerencji człowieka (cięcie skóry przy zabiegach operacyjnych), a w innych przypadkach powodem wystąpienia blizny jest ingerencja samej natury (zmiany potrądzikowe). Rodzaje blizn segregujemy, zatem pod kontem ich powstania, natomiast drugim podziałem jest ten mówiący o charakterystycznym wyglądzie blizn. W tym przypadku wyróżniamy blizny: zanikowe, przerostowe i najgorszy rodzaj blizn tzw. bliznowce lub keloidy. Niezależnie, jaki rodzaj blizny posiadamy na swojej skórze z pewnością stanowi ona dla nas problem, który chcemy zatuszować. Podstawowym zadaniem przed przystąpieniem do zatuszowywania blizn jest ocenienie ich wyglądu, co skupia się głównie na określeniu barwy blizn. Ocena ta pozwala na dobranie prawidłowych kosmetyków do tuszowania blizn. Jeśli zmiana skórna ma kolor czerwony (przyczyny takiego stanu mogą być związane z wyżej wspomnianym trądzikiem) blizny najpierw pokrywamy korektorem w kolorze zielonym; w przypadku zmian fioletowych, a nawet zasinionych na blizny nakładamy korektor o barwie żółtej; kiedy blizny są biało-perłowe należy użyć korektora w odcieniu skóry. Po nałożeniu odpowiedniego korektora należy pokryć bliznę podkładem maskującym, a na koniec użyć pudru, aby przedłużyć trwałość maskowaniu blizny. Każdą czynność trzeba wykonywać nakładając kosmetyk od środka blizny, po jej brzegi. Przed przystąpieniem do tuszowania blizn trzeba nawilżyć ją balsamem do skóry. Tuszowanie blizny jest sztuką, którą trzeba posiąść, podobnie, jak sztukę makijażu. Pamiętajcie: trening czyni cuda!

 Słyszeliście o darze natury, jakim jest zielony jęczmień do picia? Nadzwyczajne właściwości, jakie posiada ta roślina biorą się głównie z tego, że zaczęto doceniać młode rośliny, które właśnie w czasie wzrostu posiadają najwięcej właściwości odżywczych. Młode rośliny do wzrostu potrzebują witamin, mikroelementów i innych związków niezbędnych do stworzenia, chociażby ziarna jęczmienia. To, co nas interesuje, to młody jęczmień, a właściwie jego źdźbła, które rosną około 200 dni, osiągają wysokość 20-25 cm, po czym zbiera się je, oczyszcza i dokładnie miele. Sproszkowany jęczmień jest sposobem na walkę z nadwagą, z anemią, ze złym samopoczuciem i wieloma uciążliwymi dolegliwościami. Roślina ta ma w sobie najwięcej ze wszystkich możliwych roślin: potasu, wapnia, magnezu, żelaza i fosforu. Zmielony jęczmień w szybki sposób przywraca równowagę kwasowo-zasadową. Roślina ta jest bogata w selen chroniący nas przed wolnymi rodnikami i starością. Nazywany „zieloną krwi” ze względu na ogromną zawartość chlorofilu dający dla człowieka nowe, pełne werwy życie. Sproszkowany sok z młodego jęczmienia jest wskazany do picia dla osób zmagających się z chorobami, ale nie tylko. Jego właściwości doceniają na całym świecie, zwłaszcza aktorki i sławni ludzie. Zielona siła płynąca z natury jest już dostępna u nas, a w Polsce. Sposób użycia produktu jest bardzo prosty. Należy około 5 g proszku wsypać do szklanki z napojem (wodą, sokiem, koktajlem) i dokładnie wymieszać. Pić najlepiej dwa razy dziennie, pół godziny przed posiłkiem. Mogą go stosować diabetycy. Wartość kaloryczna (energetyczna) w 100g proszku to 317 Kcal (1344 kj) jest to, zatem produkt dość nisko kaloryczny, jeśli pod uwagę weźmiemy jego znaczenie dla organizmu. Sproszkowany młody jęczmień nie leczy z nowotworu, ale idealnie wspomaga walkę z nim.

Strona 1 z 13

Skomentowano:

............................................................................. najlepsze herbaty diety ćwiczenia kuracje ”dobry ”komfort